Forum-Uwodzenie.pl

Największe forum o uwodzeniu kobiet, podrywaniu i relacjach!

Otwieranie rozmowy, które jasno pokazuje nasze intencje. Sposoby, plusy i minusy.

Moderatorzy: Moderator, Global Moderator

Przez marvellous
#3871
[quote="merlin"]Zacznę od końca. Marvellous, do diabła, wszyscy jesteśmy ludźmi. Gdyby Twoja kobieta od Ciebie odeszła, nie zrobiłoby to na Tobie ŻADNEGO wrażenia? Absolutnie żadnego? [/quote]

Co rozumiesz poprzez robienie wrażenia? Ja rozumiem trzeźwą ocenę sytuacji z maksymalnym ograniczeniem negatywnych skutków dla mnie i mojego stanu. Czyli zwyczajnym olaniem kobiety która po prostu nie zasługuje na to żebym się nią przejmował. Dla siebie samego jestem przede wszystkim JA. Jeśli ona nie zasługuje na moje uczucie, jest sprawą trzeciorzędną, a na pewno nie wartą zamartwiania się nią. To jest kwestia pokonania swoich uwarunkowań. Czy chcesz czy nie drogi Merlinie, to jest ten sam program społeczny z którym (co nas pozornie łączy) obydwoje jakoś chcemy wygrać. Nie ukrywam, że jeśli chodzi o własne słabości mam dość radykalne poglądy- jestem pod tym względem zwolennikiem wywrócenia psychiki o 180 stopni. Nie raz pokazywałem swojej kobiecie że jeśli zrobi coś co uważam za niedopuszczalne jestem gotowy bez mrugnięcia okiem od niej odejść. To nie była żadna technika, tylko moje przekonanie. Efekt był taki że więź tylko się pogłębiała. Nie będę tego opisywał bo to moje prywatne życie i nie mam zamiaru go sprzedawać. Uważam że mimo to moja miłość jest do bólu prawdziwa i wspaniała. Chciałbyś się tego nauczyć? Przykro mi drogi Melinie, nie nauczę Cię tego. Powód sam podałeś nieco- Twoim azymutem są słowa ludzi którzy totalnie CIę nie znają i nie wiedzą co jest dla Ciebie najlepsze. Uważam że nie istotne jest czy to jest Zan, czy Che Guevara czy Jezus Chrystus. Ale w to już nie ingeruje. Sam wiesz co jest dla Ciebie najlepsze. Możemy o tym szerzej podyskutować w osobnym topicu :wink:
Przez shadow751
#3873
Idol, czemu uwazasz ze to jest element filozofi directowej?

Bo shark tak robi? Niech robi jego sprawa, on nie mowi ze masz odbijac dziewczyny chlopakom.

Ja nie wyrywam tych dziewczyn ktore sa szczesliwe w zwiazkach, dlaczego tak jest? moja sprawa.

Jednak przypisywania chujowego zachowania filozofii directu jest absurdalne. To zalezy od tego jakim czlowiekiem jestes a nie jaka masz filozofie.

Pozdrawiam.
Kuba.
Awatar użytkownika
Przez Merlin
#3877
Idol, Arkadio, muszę się z Wami zgodzić. Jakieś zasady trzeba mieć. I to nie byle-jakieś".

Shadow, z całym szacunkiem, ale skoro najpierw powołujesz się na Sharka, a teraz mówisz, że nie jest aż takim wzorem... To dobrze, cieszę się, że i na niego patrzysz krytycznie. I jescze jedna sprawa - przenosisz swoją mapę na świat. Nie musisz nam wierzyć, z Idolem i z Arkadio mamy doświadczenia, które potwierdzają, że oba systemy mogą współgrać. Nie musisz nam wierzyć. Ale nie wpieraj nam, że skoro masz inne doświadczenia (chociaż sam przyznawałeś niejednokrotnie, że indirectem specjalnie się nie zajmowałeś), to taka musi być uniwersalna prawda. My tolerujemy Twoje poglądy i przekonania, ok, to Twoja sprawa. Możemy się indywidualnie nie zgadzać, ale nie pisz, że coś jest nie możliwe dlatego, że Ty tego sobie nie wyobrażasz, albo dlatego, że tego nie potrafisz.

Marv, powiem Ci, że jeśli kogoś cytuję, to dlatego, że z tą osobą się zgadzam, i nie przyjmuję czegoś tylko dlatego, że powiedział to Zan/Mystery/Ross/Shark. Owszem, mądrością jest uznać się za głupca i uczyć od innych, ale tylko głupiec łyka wszystko po kolei.
A co do emocji... Emocje to podświadomość, tego nie da się pokonać. Nie można się oszukiwać, że nic na Tobie nie wywrze wrażenia... :) Pamiętaj, że nie mówię o kompletnym dole, ale gdyby nagle Jakaś istotna cząstka Twojego życia zniknęła, z jakiegoś powodu, jak byś się czuł? Mi by było ciężko... Może przez tydzień, może przez dwa dni, a może przez jeden wieczór. To zależy, ale zawsze każda akcja w naszym życiu wywołuje w nas reakcję. I odwrotnie. :)

Pozdrawiam ciepło,
merlin
Przez Don Juan
#3878
Don Juan, masz rację. Jest wiele czynników. To, czego ja uczę innych i samego siebie to ELASTYCZNOŚĆ. Musisz wiedzieć kiedy jakie narzędzie zastosować. Cel jest jeden: szczęśliwa relacja z kobietą. Jeśli widzisz samotną kobietę, która rzuca Ci IOIe, podejdź na direkcie, może trochę w stylu Jugglera. Ale jeśli widzisz laskę, która jest z gościem i widzisz, że to para, po kiego grzyba masz sobie utrudniać zadanie? W tej sytuacji lepiej sprawdzi się indirect.
Masz racje...zgadzam się Merlin...tylko, że zawsze są wyjątki od reguł...osobiście się nie spotkałem, ale można przypuszczać, że są...
To na pewno jest wielki wyczyn wyrwać kolesiowi dziewczynę sprzed nosa. Ale zastanawia mnie, czy nie jest to przejaw ogromnych kompleksów w przeszłości i chęci dowartościowania się, po odkryciu narzędzi i ich skuteczności?
Może i masz rację, ale...niekoniecznie...to może być np. zemsta za to, że ktoś Tobie zrobił dziurę w klatce i ukradł Ci królika i plujesz skondensowanym jadem nienawiści, dlaczego Tobie a nie jakiemuś innemu excuserowi...owszem na początku każdy z nas nim był i nikt od urodzenia nie urodził się Alphą...ale do cho..ery nigdy nie miałeś tak, żeby ukraść komuś królika :?:;-) Nie zrozum mnie źle niektórzy robią to dla dzikiej satysfakcji...

a tak btw...prawdziwy Alpha może rozbijać związki czy mu nie wolno :?:
Przez marvellous
#3881
[quote="merlin"]
A co do emocji... Emocje to podświadomość, tego nie da się pokonać. Nie można się oszukiwać, że nic na Tobie nie wywrze wrażenia... :)
merlin[/quote]

Zakład?:)

[quote="merlin"]
Pamiętaj, że nie mówię o kompletnym dole, ale gdyby nagle Jakaś istotna cząstka Twojego życia zniknęła, z jakiegoś powodu, jak byś się czuł? Mi by było ciężko... Może przez tydzień, może przez dwa dni, a może przez jeden wieczór.
merlin[/quote]

Czul bym że czegoś mi brakuje- nie twierdze że to by było tak że bym tego nie zauważył. Ale natychmiast nadrobiłbym to inną kobietą. Z moim mindsetem nie byłoby mi z całą pewnością ciężko. Polega to na faktycznym uznaniu że nie była w istocie częścią życia a jedynie ułuda. Ale nie wyprowadzam tej definicji w żaden sposób z directu, a raczej ze swojego sposobu pojmowania silnej ramy. Dla kobiety myśl że mógłbyś tak zareagować sama w sobie jest miażdżąca. Naprawdę jak się chce da się to w sobie wypracować. Wracając do meritum- przykład z rzuceniem jest dość niefortunny. Nie ma takiej opcji jak "to kobieta zrywa". Księżniczka nie zabije swojego rycerza na białym koniu. Mam raczej na myśli kształtowanie siebie jako władcy świata i właśnie "księcia z bajki". To jest moim zdaniem idealny uwodziciel. W tym profilu nie ma miejsca na jakąkolwiek słabość czy załamywanie się z takiego powodu.

[quote="merlin"]To zależy, ale zawsze każda akcja w naszym życiu wywołuje w nas reakcję. I odwrotnie. :)[/quote]

Właśnie. Świadomość tego jaki jestem i jak bym postąpił sprawia że kobieta boi się rozszastania bardziej niż w jakimkolwiek innym wypadku.
Awatar użytkownika
Przez Merlin
#3882
[quote="Don Juan"]Masz racje...zgadzam się Merlin...tylko, że zawsze są wyjątki od reguł...osobiście się nie spotkałem, ale można przypuszczać, że są...[/quote]

Ktoś powiedział kiedyś - jedyną pewną rzeczą są zmiany. :) I coś w tym jest. Masz rację, jest masa wyjątków od reguł i oczywiście każde podejście działa. Wbrew pozorom podejście kompletnego AFC RÓWNIEŻ DZIAŁA. Gdyby nie działało, AFC nie mieliby kobiet. To nie jest kwestia tego, czy jakaś technika działa, ale na ile jest skuteczna dla danej osoby. Czyli: jeśli szukasz szybkiego bzykania, możesz np. pojechać na wiejską imprezę i zerżnąć tuzin dziewczyn jadąc na hardkorze. Ale śmiem twierdzić, że jednak będąc np. na gali po jakimś istotnym wydarzeniu kulturalnym, powinieneś dobrać inną strategię. Nie dlatego, że np. direct technika nie działa, ale dlatego, że mniejsze prawdopodobieństwo, że kobieta podczas eleganckiej gali będzie ryzykować przydybanie z Tobą w toalecie, niż gdyby była ze swoimi koleżankami dresiarami.

[quote="Don Juan"]Może i masz rację, ale...niekoniecznie...to może być np. zemsta za to, że ktoś Tobie zrobił dziurę w klatce i ukradł Ci królika i plujesz skondensowanym jadem nienawiści, dlaczego Tobie a nie jakiemuś innemu excuserowi...owszem na początku każdy z nas nim był i nikt od urodzenia nie urodził się Alphą...[/quote]

Masz rację. Tak samo jak często startujący AFC robią jedno - bawią się Królikami. Czemu? Dlatego, że chcą odbić sobie te wszystkie czasy, gdy to Króliki (w jego mniemaniu) bawiły się nimi. :)

[quote="Don Juan"]ale do cho..ery nigdy nie miałeś tak, żeby ukraść komuś królika :?:;-) Nie zrozum mnie źle niektórzy robią to dla dzikiej satysfakcji...
v
a tak btw...prawdziwy Alpha może rozbijać związki czy mu nie wolno :?:[/quote]

Zrobiłem kiedyś ankietę wśród moich znajomych - doświadczonych, dojrzałych kobiet. Usłyszałem od nich, że generalnie ok. 90% związków nie ma sensu. Albo się rozpadną, albo już się rozpadają, albo są związkami tylko z nazwy. Ale... Moim zdaniem trzeba najpierw sprawdzić, z czym mamy w tym przypadku do czynienia. Dlatego też proponuję najpierw zrobić wywiad, a dopiero potem zapuszczać BFK czy cokolwiek innego. Po co niszczyć coś, co sprawia, że kobieta jest szczęśliwa? Moim zdaniem stwierdzenie: bo ja tego chce jest... aspołeczne.

Pozdrawiam,
merlin
Przez LowRider
#3883
[quote="Don Juan"]dlaczego Tobie a nie jakiemuś innemu excuserowi...owszem na początku każdy z nas nim był i nikt od urodzenia nie urodził się Alphą[/quote]
Ja mam taką teorię, że każdy z nas od urodzenia był alpha ale wychowanie zdusiło niektóre cechy i zachowania.
Wystarczy spojrzeć na zachowanie małych dzieci, robią co chcą, są pewne siebie i nie obchodzi ich co mówią o nich inni. Ich kontakty z kobietami to wieczne całowanie i przytulanie, ciągają je przy tym za włosy a laski i tak się śmieją. Dopiero gdy dorastają mamusia im mówi: siądź ładnie, nie mów tak do dziewczynek, jak ty sie zachowujesz, bądź grzeczny bo ludzie patrzą itd itp.

[quote="Don Juan"]a tak btw...prawdziwy Alpha może rozbijać związki czy mu nie wolno :?:[/quote]
W tym momencie pobiłeś samego siebie, zanim zapytasz o coś na forum to najpierw przeczytaj swoje pytanie i pomyśl.
Dla przykładu: czy prawdziwy alpha powinien podcierać dupę lewą czy prawą ręką?
A może nie powinien podcierać w ogóle?
odpowiedź: Prawdziwy alpha może w ogóle nie podcierać dupy, może też to robić rękoma bez względu na to którą chce ale jeśli nie chce mieć rąk umazanych kopą powinien podcierać dupę papierem toaletowym.
Wybór należy do Ciebie i gwarantuję Ci, że jeśli zrobisz tak jak dla Ciebie będzie lepiej i sam uznasz to za słuszne to będzie wybór godny alpha.
Przez Don Juan
#3885
Czyli: jeśli szukasz szybkiego bzykania, możesz np. pojechać na wiejską imprezę i zerżnąć tuzin dziewczyn jadąc na hardkorze.
Albo trafić na k...rwę która nie jest a lubi się bzykać :wink:
Wbrew pozorom podejście kompletnego AFC RÓWNIEŻ DZIAŁA.
Jest gdzieś na forum :?::-)
Masz rację. Tak samo jak często startujący AFC robią jedno - bawią się Królikami. Czemu? Dlatego, że chcą odbić sobie te wszystkie czasy, gdy to Króliki (w jego mniemaniu) bawiły się nimi. :)
Czyli AFC-wocy bawią się królikami, za to, że w przeszłości było na odwrót ( w ich mniemaniu) podczas gdy tak naprawdę króliki bawią się nimi, wiedząc, że są 'zabawiane' przez AFC-owców tak :-):?:
90% związków nie ma sensu. Albo się rozpadną, albo już się rozpadają, albo są związkami tylko z nazwy.
właśnie dlaczego :?: bo exuserzy nie radzą sobie :?: tak :?:
Moim zdaniem stwierdzenie: bo ja tego chce jest... aspołeczne.
czyli nie uwodziłeś kiedyś kobietę z czystej zemsty... :?: Po to, żeby mieć tą satysfakcję...sam napisałeś, że boli Cię, że opuściła CIę kobieta, którą kochałeś...jakby część z Twojego życia zniknęła...więc czasem starasz się tę brakującą część czymś zastąpić/zniwelować, owszem to jest prawie awykonalne...ale przekonałem sie, ze nie ma rzeczy niemożliwych :grin:
Dla przykładu: czy prawdziwy alpha powinien podcierać dupę lewą czy prawą ręką?
A może nie powinien podcierać w ogóle?
może też być tak, że nie masz rąk i jak to mówisz - "ktoś inny może Ci podcierać dupę albo włosiennicą albo papierem wykonanego ze szczerego złota" czyli nawiasem mówiąc gdy uznasz, że dobrze się czujesz dokonując takiego wyboru i jest z tym Ci dobrze, to to jest alpha :?: dobrze rozumiem :?: Wybacz, ale od sob śpiąc po 5 h na dobę trudno jest połapać się :-/
Przez IDOL
#3886
[quote="shadow751"]Idol, czemu uwazasz ze to jest element filozofi directowej?
Bo shark tak robi? Niech robi jego sprawa, on nie mowi ze masz odbijac dziewczyny chlopakom.[/quote]

Tjaa... Wyobraź sobie, że Twój wychowawca w szkole pali i bluzga na lekcjach. Ale nie każe tego dzieciom robić...


[quote="shadow751"]Ja nie wyrywam tych dziewczyn ktore sa szczesliwe w zwiazkach, dlaczego tak jest? moja sprawa.[/quote]
Gratuluję. Cenię takich ludzi. Dlaczego ich cenię? Moja sprawa.

[quote="shadow751"]Jednak przypisywania ch*** zachowania filozofii directu jest absurdalne[/quote]
Niby gdzie tu absurd, skoro Shark to guru directu? Filozofię tworzą ludzie. Skoro Shark wyznaje pewne zasady i zachowuje się w jakiś sposób, dobitnie tłumacząc słuchaczom : "Whatever, he is a looser anyway" to mam pełne prawo zaliczyć to, w jaki sposób się zachowuje i wypowiada do elementów jego postępowania (tj. do filozofii życiowej).


[quote="shadow751"]To zalezy od tego jakim czlowiekiem jestes a nie jaka masz filozofie[/quote]
Bzdura!
Załóżmy, że jestem satanistą. Wyznaję filozofię Antona Szandora LaVeya i kieruje się nią w życiu. Wszyscy moi szatańscy koledzy mają już za sobą rytualne morderstwo i mnie do tego też namawiają. Ale ja uważam, że nikogo nie skrzywdzę (nawet składanej w ofierze kury), bo to nie zależy od filozofii tylko od tego, jakim jesteś człowiekiem.

Kim w takim razie jestem? Taki ze mnie satanista jak z koziej dupy trąba!


Dla mnie o tym, kim jesteś decyduje filozofia życiowa.

A teraz najlepsze!
Moim zdaniem NIE DA SIĘ postępować tylko i wyłącznie według jednej filozofii. No chyba, że jesteś twórcą jakiejś nowej filozofii.

Zaryzykuję również stwierdzenie, że wcale nie jesteś directowcem!
Szok?
W swoim opisie directowego podejścia do życia podałeś mnóstwo przykładów charakterystycznych dla tzw. indirectowców.

- postawa Alpha
- nie bycie needy
- bycie wyluzowanym i naturalnym

A Twoje podstawy directu :

[quote="shadow751"]1. Miec w glowie swiadomosc programu spolecznego, i bycia alpha.
2. Musimy zrobic technicznie dobre podejscie, z otwarciem sie emocjonalnie na laske.
3. Musimy jej mowic to co chce uslyszec.[/quote]

To są elementy traktujące o samej GRZE, broń Boże nie zarezerwowane dla directowego stylu życia.
O tym samym mówią Style i Mystery, których nijak nie mogę podciągnąć pod direct...



[quote="Don Juan"]Może i masz rację, ale...niekoniecznie...to może być np. zemsta za to, że ktoś Tobie zrobił dziurę w klatce i ukradł Ci królika i plujesz skondensowanym jadem nienawiści, dlaczego Tobie a nie jakiemuś innemu excuserowi...[/quote]
Zemsta?
Jestem ponad to.
Uważam, że uczucia to sprawa, którą nie wolno się bawić. Coś takiego rozpierdala emocjonalnie i jedną i drugą stronę. Jeste wiele innych sposobów na radzenie sobie z problemami.

[quote="Don Juan"]ale do cho..ery nigdy nie miałeś tak, żeby ukraść komuś królika :?:[/quote]
Ochotę miałem, ale nigdy tego nie zrobiłem. Nie dlatego, że nie mogłem. Uważam, że każde wysłane emocje do nas wracają. Jeśli wysyłam w świat dobro, to dobro do mnie wróci. Jeśli wysyłam zło, to dostanę po dupie. A jak nawet wysyłając dobro, nie otrzymam nic w zamian, lub tylko zło, to co z tego?
Czy moje zło jest usprawiedliwione tylko dlatego, że na świecie mamy wielu s k u r w y s y n ó w?
To tłumaczenie godne przedszkolaka.

[quote="Don Juan"]Nie zrozum mnie źle niektórzy robią to dla dzikiej satysfakcji...[/quote]
Nie zrozum mnie źle, ale gardzę postępowaniem takich ludzi. Mam do tego prawo.




Reasumując.
Z całym szacunkiem ale...
Śmieszą mnie te Wasze sztuczne podziały.

Directowiec mówi to, na co ma ochotę, jest s k u r w i e l e m i pozbawionym emocji typem, a jego opener to : "Rób pałę!"

Indirectowiec nie ma prawa nawet wspomnieć o seksie, a dziewczynę powinien wyrwać na najmniej obowiązujący tekst typu: "Potrzebuję kobiecej opinii. Mój znajomy ma plantację rzepy..."



Czy nam się to podoba, czy nie, WSZYSCY PUAs korzystają z obu stylów.


Tako rzecze Kamasutra!
Przez Don Juan
#3888
Zemsta?
Jestem ponad to.
Uważam, że uczucia to sprawa, którą nie wolno się bawić. Coś takiego rozpierdala emocjonalnie i jedną i drugą stronę. Jeste wiele innych sposobów na radzenie sobie z problemami.
czasem jest tak, żę działasz pod wpływem impulsu...

Ochotę miałem, ale nigdy tego nie zrobiłem. Nie dlatego, że nie mogłem. Uważam, że każde wysłane emocje do nas wracają. Jeśli wysyłam w świat dobro, to dobro do mnie wróci. Jeśli wysyłam zło, to dostanę po dupie. A jak nawet wysyłając dobro, nie otrzymam nic w zamian, lub tylko zło, to co z tego?
Czy moje zło jest usprawiedliwione tylko dlatego, że na świecie mamy wielu s k u r w y s y n ó w?
To tłumaczenie godne przedszkolaka.
To jest Twoja filozofia życiowa :?: to, że dając dobro, dostajesz zło i kolejnego kopa w zad :?: z pkt. widzenia ortodoksyjnego chrześcijanina to jest nastawianie drugiego policzka... w matrixie społecznym traktowane jest to jako looser...wiem co powiesz...masz do tego prawo, ale nigdy za zło nie odpłacasz złem :?: tzn. odwróćmy tę teorię do góry nogami:
od świata dostajesz zło, Ty wysyłasz dobro..sytuacja się powtarza co robisz :?: zaczynasz dostawać wścieklizny i ślinotoku dlaczego tak się dzieje :?: Wybacz, ale w dzisiejszym świecie zasadą jest to, że nie ma żadnych zasad tzw. wyścig szczurów i prawo dżungli...dziś masz shb a jutro jesteś rogaczem...i na odwrót
Nie zrozum mnie źle, ale gardzę postępowaniem takich ludzi. Mam do tego prawo.
tu się z Tobą akurat zgodzę...rozbijanie związków dla satysfakcji i podwyższenia swojego ego jest trochę wg mnie chore...
Przez Oscar
#3890
Fuck, czytam i czytam ten wątek i z tego wszystkiego najbardziej trafia do mnie post IDOLa

No bo tak, jeśli sam opener nie ma żadnego znaczenia, a liczy się postawa to tak na prawdę wielu indirectowców ma masę z postawy directowej. Przecież wielu z Nas, którzy stosują indirect praktycznie nie używa otwieraczy na opinię, chociaż to byłoby już spłycenie obu styli na otwieracz.

Wiem, że kilka postów napisałem trochę co innego, ale jak się na tym zastanowiłem to chyba trochę przekonałem się, że jednak można oba style pogodzić.

Zresztą powiem tak, jeśli poznam direct lepiej od strony praktycznej wtedy będę miał jakiś jaśniejszy pogląd. No bo teraz z mojej strony to trochę jakieś teoretyczne dywagacje. Sprawdzę to i wtedy wrócę do tego wątku.



Pozdrawiam, Oscar
Przez LowRider
#3891
[quote="Don Juan"]czyli nawiasem mówiąc gdy uznasz, że dobrze się czujesz dokonując takiego wyboru i jest z tym Ci dobrze, to to jest alpha :?: dobrze rozumiem :?:[/quote]
Tak, podejmowanie mądrych i bezpośrednio lub pośrednio dobrych dla siebie decyzji jest alpha.
Przez IDOL
#3892
[quote="Don Juan"]czasem jest tak, żę działasz pod wpływem impulsu... [/quote]
Mów o sobie, a nie o mnie. Nie znasz mnie i nie wiesz, jak się zachowuję w danych sytuacjach.

Ale nawet gdyby przyjąć Twój punkt widzenia, to przecież wyrwanie zajętej lasencji to nie jest pstryknięcie palcem. To dłuższy proces, podczas trwania którego mamy czas nad tym, aby się zastanowić: "K U R W A! Co ja takiego robię?". Pytanie tylko, czy się zastanawiasz? Ja się zastanawiam.

Poza tym, nie czytasz moich postów dokładnie.
Napisałem, że jest wiele innych sposobów na radzenie sobie z tego typu problemami.

[quote="Don Juan"]To jest Twoja filozofia życiowa :?:[/quote]
W DUUUUŻYM uproszczeniu tak.

[quote="Don Juan"]w matrixie społecznym traktowane jest to jako looser[/quote]
A co mnie to obchodzi? To, że jakiś looser powie o mnie, że jestem looser?
Zaprawdę powiadam Ci - Tego typu ludzie i ja nadajemy na zupełnie innych płaszczyznach postrzegania świata.

[quote="Don Juan"]ale nigdy za zło nie odpłacasz złem :?:[/quote]
Staram się tego nie robić. STARAM SIĘ. Często bardzo szybko się zapalam i reaguję emocjonalnie, ale na litość. Jeśli nie potrafimy kontrolować swoich emocji, to źle. To bardzo źle.

[quote="Don Juan"]Wybacz, ale w dzisiejszym świecie zasadą jest to, że nie ma żadnych zasad[/quote]
Wybaczam ;)

[quote="Don Juan"]wyścig szczurów i prawo dżungli...dziś masz shb a jutro jesteś rogaczem...i na odwrót[/quote]
No i co z tego?
Wystarczy sobie zadać jedno pytanie: "No i co z tego?"
Wszystko sprowadza się do narzucenia sobie pewnych ram, pewnych zachowań.
Ja tak robię.

Przypuśćmy idę sobie ulicą i zaczepia mnie jakiś dresiarz z tekstem, że bzykał moją matkę. Nawet mnie to nie obejdzie, mimo iż dla niektórych wyjdę na loosera. Mam świadomość własnej wartości (2 miejsce w ogólnopolskim turnieju w sztukach walki), mógłbym bez trudu rozwalić kolesiowi staw kolanowy poprzez założenie skrętowej dźwigni. Po czymś takim, nie będzie chodził do końca życia. Pytanie filozoficzne: "Po co?". Nie muszę mu niczego udowadniać ani tłumaczyć.
To tak jak rozmowa z karaluchem. Karaluchy są najinteligentniejszymi insektami na Ziemi, ale czy będziesz coś owadowi tłumaczył?

Ale zbaczamy od tematu.


Moim zdaniem podział na directowców, indirectowcówi czy C&F nie istnieje. Zanim poznałem istnienie Społeczności i reguły podrywu, stosowałem z powodzeniem elementy wszystkich wymienionych "stylów".

Nie ważne są w tym momencie pytania: Kim w takim razie byłem? Kim jestem?

Tylko: "Kim chcę się stać?"
Przez Don Juan
#3895
Mów o sobie, a nie o mnie. Nie znasz mnie i nie wiesz, jak się zachowuję w danych sytuacjach.
ej spokojnie...zakładam tylko hipotetycznie...wcale nie musi być tak jak piszę... :wink:
No i co z tego?
Wystarczy sobie zadać jedno pytanie: "No i co z tego?"
Wszystko sprowadza się do narzucenia sobie pewnych ram, pewnych zachowań.
Ja tak robię.
ok...masz rację, ale no to z tego, że skoro tracisz królika to chyba robisz coś w tym kierunku, żeby 3mać królika przy sobie, skoro zadałeś przed chwilą pytanie...kim chcesz byc...to oczywistym jest, że do czegoś dążyć, a żeby do czegoś dążyć/lub coś osiągnąć musisz nadać sobie odpowiednie ramy,pewne zachowania,(by np. królik wrócil do klatki) dzięki którym chcesz zostać kimś o kim naprawdę marzysz...wg mnie każdy z nas czasem jest directowcem a czasem indirectowcem...tak jak Merlin powiedział zależy od danej osoby :wink:
Awatar użytkownika
Przez Merlin
#3896
IDOLu, brawo! Cieszę się, że ktoś dokładnie tak samo jak ja postrzega sprawę. Dochodzimy do konstruktywnych wniosków, zaczyna wyłaniać się coś, co pokazuje, jak idiotyczne są te wszystkie podziały.

Do siebie dodam jedno: prawo siewu i zbioru jest prawem, które działa i w relacjach. Jeśli jesteś skurwysynem dla swojej kobiety, zapomnij, że będzie Cię szanować. Jeśli będziesz egoistą, który nie będzie dbał o jej potrzeby, może i będzie przy Tobie, ale w końcu szlag ją trafi - bo jak długo można tolerować dyskomfort?

Spotkałem jednych z odnoszących największe sukcesy na świecie ludzi - również multimilionerów. Nie da się odnieść trwałego sukcesu krzywdząć innych. Każdy gangster na końcu ginie, albo trafia d pierdla, albo spędza większość swojego życia w strachu. (A przynajmniej znaczna większość.) W końcu trafisz na gościa, który spuści Ci wpierdol za to, że podrywasz jego lasię.

Ech... Z wielką chęcią bym to wytłumaczył, ale to temat na inny wątek.
Dla mnie Alfa jest np. Dalaj Lama - zobacz jak to wkurza Chińczyków, że on jest w pełni spokojny i nie atakuje nikogo... Działa pokojowo. Ale nie każe nikogo krzywdzić, tylko robi swoje.

Nawet, jeśli Tybetańczycy teraz nie są górą, a Chińczycy cieszą się, że jest fajnie, to najprawdopodobniej za kilkanaście lub kilkadziesiąt lat Tybet będzie przyrównywany do Polski po 1944 roku. Mogę się mylić, ale rozumiecie chyba analogię? Hitler źle postępował i zebrał za swoje. Napoleon przyczynił się do wielu wojen w imię swojego ego i skończył, otruty w izolacji. No niestety, takie jest życie... A Matka Teresa i Mahatma Gandhi zmarli starzy i szczęśliwi. Owszem, zdarzają się przypadki losowe, ale...

Bardziej o to chodziło IDOLowi.

Ściskam,
merlin

P.S.: A co do własnych standardów: jest OK robić nawet to, co jest w pełni propmowane przez program społeczny, o ile wypływa to z nas samych. Jeśli chcesz być alfa, ale jeśli lubisz troszczyć się o kobiety, to do diabla, rób to! Chodzi o spójność. Jeśli natomiat robisz coś na pokaz, np. troszczysz się o jedną, jasne staje się, że zależy Ci tylko na tej jednej pannie... A to nie jest alfa.

P.P.S.: Don Juanie, Zan powiedział: "Jeśli ona będzie szczęśliwsza gdzieś indziej, kimże ja jestem, aby ją zatrzymywać?" Kiedyś nie rozumiałem tego, teraz to rozumiem. Sam nie raz chciałem zatrzymać przy sobie kobiety... Wielki błąd. Nie jesteśmy supermenami - kobieta też ma własny rozum, własne emocje, pragnienia... Ona też podejmuje decyzje. Czasami nie da się nic zrobić. Jak już np. kobieta podejmie prawdziwą decyzję, aby odejść od Ciebie, to nic jej nie zatrzyma. Podobnie ze związkami. Jeśli istnieje dla niej tylko jeden koleś, jeśli jest naprawdę osobą żarliwie wierzącą, to cokolwiek byś nie robił, nic z tego nie będzie. Właśnie w tym klucz, aby nie musieć się starać, nie przywiązywac się do kobiet. Dzisiaj dysponuję pewną swobodą: wiem, że mogę mieć kobiety, nie muszę wcale się o nie starać. Nie potrzebuję ani ich, ani seksu, żeby się dobrze poczuć i cokolwiek sobie udowodnić. I tak jestem fajny, świetnie z nimi flirtuję... Postrzegam siebie jako wartościwą osobę. A jak seks się po drodze trafi, to nie pogardzę nim...

https://forum-uwodzenie.pl/post1516.html?hilit=sło[…]

Dziewica i seks

Ile macie lat? Obstawiam, że jesteście młodzi i po[…]

Cześć, w internecie poznalem 6mieś temu pewną dzie[…]

Ja bym chciała zaprosić jakiegoś nie znajomego fac[…]