Forum-Uwodzenie.pl Połączone Forum SeduceYourLife.com, JakZagadać.pl i UwodzenieKobiet.com

Są już dziesiątki tysięcy postów na naszym Forum o uwodzeniu kobiet, podrywaniu dziewczyn, technikach PUA i jeszcze więcej!

W jaki sposób zamknąć i doprowadzić do pocałunku lub seksu. Jak radzić sobie z LMR, czyli ostatnim oporem.

Moderator: Global Moderator

Awatar użytkownika
Przez Rejtej
#49324
Cześć. Mam pewien mały problem, którego nie potrafię sam rozwiązać. W październiku poznałem w jednym klubie dziewczyne, z która obecnie jestem w związku. Na moje nieszczescie, okazała się dziewicą :x
Mineło juz pare miesięcy, a mi wciąż nie udało sie doprowadzić do sexu, przez jej lęk. Sprawa wygląda tak. O ile pocałunek był juz na pierwszej randce, na trzeciej już byłem w jej domu, to sexu jeszcze nie było. Jest niesmiala i twierdzi, ze potrzebuje czasu, bo "nie jest gotowa" ma 18 lat, ja 20. Z początku sprawy szybko sie rozwijały, tak jak wspominałem, jednak kwestia sexu jest strasznia przeciągana. Mowi, ze boi sie zajscia w ciążę.
Jestem na etapie, ze potrafi, sie przy mnie rozebrac, (chociaz czasem rzuci tekstem, ze w danej sytuacji, czuje sie niekomfortowo), swobodne calowanie i sex oralny. Z początku, byl straszny problem, zeby sie wziela za oral, jednak juz ją chyba dość z tym oswoilem. Jestem facetem, który jest fanem sexu oralnego i powiedzialem jej o tym, jak rowniez to, ze jesli kobieta jest w tym dobra, to mi wtedy nie zalezy az tak bardzo na sexie. Jednak po pewnym czasie czuje, ze czegos jednak brakuje, a wlasciwie tego sexu. Zaczyna mnie to juz wkurzac. Nie chce mi sie czekac w nieskonczonosc, az ona laskawie, ktoregos pieknego dnia stwierdzi, ze tak o to jest gotowa. Macie jakies sprawdzone metody, jak sobie z tym poradzic? Dodam, ze wspominałem jej o tym, ze mam w razie czego przy sobie gumke i sam balbym sie tej ciąży bardziej niz ona...
Awatar użytkownika
Przez Mateusz Wert
#49326
Mężczyzna powinien swoją kobietę chronić. Jeśli mówisz jej, że bardziej od niej bałbyś się ciąży, to strzelasz w kolano. Ona wie, że w razie czego nie będzie mogła na Ciebie liczyć.
Powinieneś okazać większą zaradność - spoko nawet jeśli urodzisz dzisiusia, to będę świetnym ojcem.

Popracuj nad zaufaniem i tworzeniem więzi.
Awatar użytkownika
Przez Merlin
#49330
Tak jak Wert mówił. :) A co do Twojego pytania, bo jest dobre... Przede wszystkim - zero spiny. Odsuń się, nie bądź tą stroną, która wiecznie wszystko inicjuje i pcha do przodu. Gdy ona poczuje, że inicjatywa też należy do niej, to będzie świetnie. :) Po prostu, ten, kto popycha sprawy do przodu, staje trochę na pozycji petenta, tego który zabiega, stara się. ;)
Ale, coś jeszcze, co Ci polecam: buduj więcej intymności, na luzie, gadajcie o wszystkim, bądźcie ze sobą komfortowo. Tak zwyczajnie, po ludzku. Im mniej będzie wysiłku, starania się i prób z Twojej strony, tym swobodniej ona się będzie czuła, choć oczywiście bez przesady.
Spędzaj z nią więcej czasu poza łóżkiem, bardziej jak przyjaciele i dużo kontaktu fizycznego. :)
Jak w ogóle wygląda Wasza relacja? Co robicie razem? Co macie wspólnego? Jak spędzacie czas? Czy masz wrażenie że możecie pogadać o wszystkim? Napisz coś więcej. :)


Pozdrawiam ciepło,
Merlin
Awatar użytkownika
Przez flejk
#49333
Na szybko jeszcze (zanim odpowiesz na istotne pytania Merlina) dodam do Jego wypowiedzi, abyś zluzował rzeczywiście i nie nawijał o tym co okazja (ani nawet w trakcie kolejnego świetnego seksu oralnego, z którym ona dla Ciebie tak się będzie starała mimo tego, że się wstydzi!). Z mniejszą częstotliwością (co jakiś czas) próbuj (bez pytania o to czy jest gotowa czy coś) delikatnie posuwać się dalej, aż pewnego dnia poczujesz, że opór znikł.
Stary to jest Jej pierwszy raz! Jej świętość i coś czego nie da się zamienić na żadne pieniądze ani odwrócić.

i tak, jak Ty czy ja czy ktoś inny jest w stanie podejść do tematu na spokojnie, tak Ona potrzebuje pewności, że tego chce - nie zabieraj Jej tej cudownej chwili.

Jeśli już do tego dojdzie, to za wszelką cenę postaraj się o to, by był to jeden z najlepszych razów, jakie przeżyjecie w przyszłości (nie jakieś w aucie na szybko!)

Tak czy inaczej - jak powyżej - buduj z Nią więź... jak? a no NA PRZYKŁAD tak, że nie nawijaj tylko o tym, że zależy Ci na seksie z Nią, ale pokaż że (NAPRAWDĘ) się nią interesujesz (niech to nie będzie udawane). Zabieraj Ją na randki. Nawet proste (spacer), zabieraj Ją w nowe miejsca. Niech czuje, że Wasz związek to również coś więcej,

ale przede wszystkim - TY TO POCZUJ ;)
Awatar użytkownika
Przez Rejtej
#49334
Merlin pisze:
13 mar 2017, 15:25
Tak jak Wert mówił. :) A co do Twojego pytania, bo jest dobre... Przede wszystkim - zero spiny. Odsuń się, nie bądź tą stroną, która wiecznie wszystko inicjuje i pcha do przodu. Gdy ona poczuje, że inicjatywa też należy do niej, to będzie świetnie. :) Po prostu, ten, kto popycha sprawy do przodu, staje trochę na pozycji petenta, tego który zabiega, stara się. ;)
Ale, coś jeszcze, co Ci polecam: buduj więcej intymności, na luzie, gadajcie o wszystkim, bądźcie ze sobą komfortowo. Tak zwyczajnie, po ludzku. Im mniej będzie wysiłku, starania się i prób z Twojej strony, tym swobodniej ona się będzie czuła, choć oczywiście bez przesady.
Spędzaj z nią więcej czasu poza łóżkiem, bardziej jak przyjaciele i dużo kontaktu fizycznego. :)
Jak w ogóle wygląda Wasza relacja? Co robicie razem? Co macie wspólnego? Jak spędzacie czas? Czy masz wrażenie że możecie pogadać o wszystkim? Napisz coś więcej. :)
No i wlasnie z tą inicjatywą to moze byc problem. Moja dziewczyna, jest w duzej czesci aseksualna... Sama NIGDY nic nie zainicjuje, mowi ze ona nie ma potrzeb, albo bardzo male. Zapytalem sie nawet kiedys wprost czy sie masturbuje i odpowiedziala z usmiechem ze nie. Moze to wszystko, to tylko takie gadanie, ale znając ją moge stwierdzic po niej, ze to prawda. Cicha, spokojna, niesmiala, katoliczka, ktora jest co tydzien w kosciele... Moze byc duzo eskalacji i jest ok, a moze nie byc wcale i zadnej roznicy nie bedzie. Dla niej nie ma to znaczenia. Nawet slynny sposob na opor kobiety, zeby nagle przestac i zając sie czyms innym i potem sprobowac jeszcze raz nic nie daje. Robilem tak pare razy i sprawialo jedynie tyle, ze sie ubrala. :( Dlatego uwazam ze wychlodzenie dotyku nie da nic. Raz w zyciu na X spotkan nie robilem nic i po jakims czasie sama zaczela sie przytulac. Podkreslam to byla tylko jedna taka akcja. Potem przechodzac do rzeczy, spytalem ją czemu sama nigdy nic nie zainicjuje tylko ja musze wszystko robic. Powiedziala, ze juz ją jakos do tego przyzwyczailem. Ja kurde nie wiem. Jest pelno 16 letnich dziewczyn, ktore normalnie uprawiaja sex ze swoim chlopakiem, a ta ma juz 18 i jest aseksualna i nie ma potrzeb (to pierwszy taki przypadek w moim zyciu) Stwierdza "nie jestem gotowa"
Co do relacji, to jest komfortowa. Nie ma tematow na ktore nie moglibysmy porozmawiac. Jestesmy w malym miescie i staram sie ją co jakis czas zabierac na miasto, na spacer czy restauracji. Potem przewaznie idziemy do niej, bo mieszka sama, a ja mieszkam w akademiku studenckim i nie mam za bardzo warunkow na przyprowadzenie jej. Z podobienstwami miedzy nami to akurat jest ciezko. Oboje stwierdzamy czasem, ze jestesmy z innych planet. Mimo to jakos jeszcze jestesmy, chociaz zaczyna mnie to juz momentami mocno wkurzac i mysle o rozstaniu.
flejk pisze:
13 mar 2017, 23:22
Z mniejszą częstotliwością (co jakiś czas) próbuj (bez pytania o to czy jest gotowa czy coś) delikatnie posuwać się dalej, aż pewnego dnia poczujesz, że opór znikł.
Stary to jest Jej pierwszy raz! Jej świętość i coś czego nie da się zamienić na żadne pieniądze ani odwrócić.
Nigdy sie jej nie pytam o pozwolenie. Szkola Davida X "Kogo obchodzi jej zdanie?" Sam ją rozbieram, biore co moje. Czesto rzuca w trakcie jakies testy typu "powiedzialam, ze nie", "w ogole mnie nie sluchasz" Opor jest caly czas, jak tylko proboje skierowac penisa w okolicy jej cipki (NAWET bez zamiaru wlozenia go do srodka) to od razu sie odsuwa, albo mnie odpycha...
Pytalem sie kiedys, czy ktos jej wbil do glowy, ze sex to grzech i nie wolno, to odpowiedziala, ze zaden rodzic, czy ksiadz jej tak nigdy nie mowil.
Zabieraj Ją na randki. Nawet proste (spacer), zabieraj Ją w nowe miejsca. Niech czuje, że Wasz związek to również coś więcej,
Robie tak i mówiąc krotko gówno mi to daje :( Dlatego juz powoli rozkladam rece...
Awatar użytkownika
Przez Merlin
#49335
Rejtej pisze:
14 mar 2017, 21:55
No i wlasnie z tą inicjatywą to moze byc problem. Moja dziewczyna, jest w duzej czesci aseksualna... Sama NIGDY nic nie zainicjuje, mowi ze ona nie ma potrzeb, albo bardzo male.
No, Panie, jest parę opcji.
Jest aseksualna. Niektórzy ludzie tacy są. Co zrobić, taka gospodarka hormonalna i taki stan umysłu.
Jest zblokowana. Czyli ma nawalone we łbie, pytanie więc, czy warto na to czekać, aż się poukłada, tym bardziej, że może się później mocniej zaangażować.
Boi się zakochać. To też może być, że ona tak trzyma ostatnią linię oporu. W ogóle jaką ona ma wizję życia? Czy ona szuka teraz kochanego męża?
Rejtej pisze:
14 mar 2017, 21:55
Cicha, spokojna, niesmiala, katoliczka, ktora jest co tydzien w kosciele... Moze byc duzo eskalacji i jest ok, a moze nie byc wcale i zadnej roznicy nie bedzie. Dla niej nie ma to znaczenia.
No i masz odpowiedź, zryta bania. :P
Niestety, nasłuchała się, namontowano jej do głowy pewnych rzeczy i tak już pozostaje.
Rejtej pisze:
14 mar 2017, 21:55
Raz w zyciu na X spotkan nie robilem nic i po jakims czasie sama zaczela sie przytulac.
I jest to jakaś strategia, ale... Kurwa, baby są jednak durne, nie? :D
Rejtej pisze:
14 mar 2017, 21:55
a ta ma juz 18 i jest aseksualna i nie ma potrzeb (to pierwszy taki przypadek w moim zyciu) Stwierdza "nie jestem gotowa"
Czyli pewnie boi się, albo ma jakieś kompleksy.
Rejtej pisze:
14 mar 2017, 21:55
Z podobienstwami miedzy nami to akurat jest ciezko. Oboje stwierdzamy czasem, ze jestesmy z innych planet. Mimo to jakos jeszcze jestesmy, chociaz zaczyna mnie to juz momentami mocno wkurzac i mysle o rozstaniu.
Ja mam taką zasadę, że jeśli nie widzę, że możemy razem spędzić następne 20-30 lat i nawet, jeśli będzie 2-3 razy gorzej niż jest teraz, to chciałbym z nią być, to... Odpuszczam. Nie lubię związków na jakiś czas, wolę postawić sprawę jasno - lubię Cię, bądźmy kochankami i to powinno wystarczyć. :)
Rejtej pisze:
14 mar 2017, 21:55
Nigdy sie jej nie pytam o pozwolenie. Szkola Davida X "Kogo obchodzi jej zdanie?" Sam ją rozbieram, biore co moje.
No i słusznie, choć warto zawsze kobietę aktywizować. Głównie flirtem, sugestiami, dotykiem, ogólnie jak tylko możesz - nakręcać ją na seksualność.
Rejtej pisze:
14 mar 2017, 21:55
Czesto rzuca w trakcie jakies testy typu "powiedzialam, ze nie", "w ogole mnie nie sluchasz" Opor jest caly czas, jak tylko proboje skierowac penisa w okolicy jej cipki (NAWET bez zamiaru wlozenia go do srodka) to od razu sie odsuwa, albo mnie odpycha...
Może czuje, że chodzi Ci tylko o to? W sensie, że ma takie wyobrażenie.
A może brak komfortu, tyle tylko, że to nie Twoja wina. Widzisz, niektóre kobiety nie czują się komfortowo, gdy np. ogląda je facet w świetle. Mają jakąś swoją wkrętę, jakiś swój kompelks, czy coś i jest jak jest.
A może po prostu nie jest jeszcze seksualnie rozbudzona? Nie czuje swojej kobiecości? Może jest nieco infantylna i naiwna, tak trochę wewnętrznie, w środku?
Rejtej pisze:
14 mar 2017, 21:55
Robie tak i mówiąc krotko gówno mi to daje :( Dlatego juz powoli rozkladam rece...
Pozostaje Ci rozłożyć, jeśli ona nie chce rozłożyć. ;)

Masz dwie opcje - zostać przy niej i liczyć, że coś się zmieni. Ale nie spodziewaj się niczego więcej jak kłodingu, a i w pewnym momencie pewnie złożysz broń, skoro są tak diametralne różnice.
Druga opcja, to odejść. Nie ma co się męczyć, kobiet jest zbyt dużo na tym świecie, a i ona sobie znajdzie kogoś, kto będzie do niej bardziej pasował. ;)


Pozdrawiam Cię i trzymam kciuki, Stary!
Merlin

Sprawdź nasze darmowe materiały i szkolenia!